piątek, 21 listopada 2008

Noborigama!!!!.....

Wielki wypał w piecu Noborigama. 3 dni ciężkiej , ale miejmy nadzieję owocnej pracy!!!
na początek ... jedno zdjęcie... :)

druga doba wypału tmp. 1000 stopni C






c.d.n....

sobota, 15 listopada 2008

Yukata!!!!

Zapisałam się na kurs tradycyjnego tańca japońskiego, aby mocniej poznać tradycyjną kulturę Japonii !!!... Taki też jest bowiem cel mojej tu podróży..:)
Już w momencie wypełniania ankiety wiedziałam, że mogą nastąpić pewne komplikacje z doborem rozmiaru tradycyjnego obuwia... To mój odwieczny problem!! Jestem wysoka i jak na wysoką osobę przystało mam długą stopę -26,5 cm. Będąc tutaj nawet nie zaglądam do sklepów obuwniczych, gdyż wiem, iż spotka mnie tam wielki zawód! Mojego numeru: BRAK! Nie ma go nawet w produkcji!
Nic dziwnego... Japończycy są raczej niscy. Niektórzy mężczyźni wyglądają na mojego wzrostu, a może nawet nieliczni wydają się być wyżsi. ;) Jeśli chodzi zaś o Panie...- ??? Czasami czuję się przy nich jak wieżowiec.... !;) No, może trochę przesadzam,... jednak nie da się ukryć, iż moja głowa wystaje zazwyczaj ponad tłum, w ogólnym , pociągowym tłoku....;)
Dla Japonek natomiast, jak zauważyłam z obserwacji , ich wzrost stanowi czasami pewien kompleks. Wydaje się bowiem, że marzą o tym, aby mieć parę centymetrów więcej. Prawie każda kobieta nosi tutaj buty na kolosalnie wysokich obcasach i monumentalnych koturnach( ja bym się zabiła w takich butach, tego jestem pewna!!!). Może przez to właśnie różnice w naszym wzrostach nie są aż tak rażące...., do czasu!... aż jestem zmuszona podać rozmiar mojego obuwia ..:( !!! Tutaj różnice są ogromne. Japonki mają stópki , jak dzieci.!!!!
No więc fakt, iż na pierwszym spotkaniu tanecznym nie znaleziono mojego rozmiaru specjalnych skarpet, nie był dla mnie zaskoczeniem. Jednak największy zawód spotkał mnie, gdy się dowiedziałam , iż ZABRAKŁO również Yukat!!!???? Jak to ? Przecież wiedzieli ile maja ankiet? A ja tak marzyłam, ażeby ubrać tradycyjny japoński strój!!!...Na taniec przyszło bowiem sporo dziewcząt z różnych krajów i każda z nich chciała tego samego , co ja! ..:(...;)
Całe szczęście następnym razem Yukat już nie zabraknie i nawet skarpety się na moją długość stopy znajdą.. :) Już nie mogę się doczekać... !!!!! Mam nadzieję, ze nie są to obiecanki cacanki... ;)
Dla informacji ,w celu pomocy kobietom, które maja podobny problem do mojego, jeśli chodzi o rozmiar obuwia, a które udają się na dłuższy pobyt do Japonii, istnieją specjalne sklepy z " DUŻYMI BUTAMI" :) !!! Nie wiem natomiast gdzie dokładnie i jakie proponują tam fasony... ;) Wkrótce się dowiem ! :) Jak ktoś jest zainteresowany proszę pytać . Może już będę miała wówczas więcej informacji na ten temat... :)
Poniżej zaś zamieszczam...parę zdjęć z niedzielnej wyprawy do Hanzamone ...
























niedziela, 9 listopada 2008

Tchimaki :)

piątek, 07.11.2008, Geidai, pracownia ceramiki, święto zwane "Tchimaki"
Cała uroczystość związana jest z corocznym wspólnym przygotowywaniem tradycyjnej japońskiej potrawy , tytułowych tchimaków, które są niczym innym jak kulkami specjalnej , mocno klejącej się po ugotowaniu odmiany ryżu, z różnymi dodatkami, zawijanych w liście bambusa. Sposób przygotowywania potrawy , zawijania w liście, wiązania sznurkami jest ściśle przestrzegany od lat. ..ilu? 20-tu ! Tak . Dziś jest dwudziestolecie święta Tchimaków w Naszej Pracowni. Aż trudno to sobie wyobrazić.
Oprócz Tchimaków na stole pojawiają się potrawy koreańskie i chińskie. Owoce morza, makaron ryżowy z warzywami i ....Sakeeeeee!!
Początek : ...krótka przemowa Pana Profesora Shimady na temat święta i tradycji Tchimaków, a następnie ..
Itadakimas!!!! ( Smacznego! )
Pokłon i można rozkoszować się przygotowywanymi wcześniej przez cały dzień potrawami. .....AAA!!!!! Oj , zapomniałam ,że kuchnia koreańska i po części japońska jest ostra jak.... WODY !!!!
Muszę w końcu się jakoś przestawić na tutejsze jedzenie! W Polsce prawie nigdy nie używałam ostrych przypraw,... oj przepraszam , nie prawie, lecz NIGDY!!! Z własnej woli. .... A tutaj jestem zmuszona spożywać je codziennie.! Oj nie jest to łatwe dla delikatnego podniebienia ;) ... mam nadzieję, że w końcu się przyzwyczaję.
(Kochani jak kochacie OSTRE , to macie tu RAJ!!!!!!!
Bo wszystko oprócz tego,że ostre jest PrzePYSZNE!!!!!!)
Podczas kolacji następuje krótka prezentacja nowych studentów 1 roku , w tym także moja .. po japońsku.!!!!... ?
Więc....Łatasziła Kata desu, Porandodzin desu, ......? yhhh...chwila ciszy... Kio ła iro iro Tabemono cio ...oisi desu.( dziś jest bardzo pyszne jedzenie!) Bravo!!!!
Kata ! Hajaji, hajaji , daj dziobu, ! Słyszę... ( szybko, szybko... dobrze Kata!!!) ...Uf! To już za mną! :)
W końcu trzeba przełamać się i zacząć mówić po japońsku !
A tu kilka zdjęć z przygotowywania potraw i samej imprezy...






tak wygląda tchimak :)




Pełna koncentracja... na robieniu tchimaka... zawijanie ryżu w liść bambusa jest z góry opracowane i stosowane od wielu , wielu lat...;)










ostateczna wersja: wiązanie tchimaków sznurkami








Na stole pojawiają się nie tylko tradycyjne japońskie tchimaki, ale również potrawy koreańskie i chińskie.







sobota, 8 listopada 2008

Hallowen in Shibuja

Kata z Polski ( ja) i Luis z Brazylii w krzywym zwierciadle...w drodze na Hallowen w Shibuji



W pociągiu Yamanote line . Po jednej stronie siedzą: pirat, lalka i wiedźma ....





...i żłóty miś...


Po drugiej zaś z naprzeciwka przygladają się nam uważnie pani policjantka, wróżka i mnich... :)




zaraz , zaraz ...niech no znajdę te drobne... wiedźma okazała niezwykle kawałek swojego dobrego serca. ? ;)









Shibuja...




















ciąg dalszy nastąpi.... ;)
Jak wygladają kluby w Tokio w Hallowen? ....myślę , że odpowiednim porównaniem jest puszka sardynek, z tą różnicą, że im jest już wszystko jedno, a ja chciałabym jeszcze trochę pożyć.
Myślałam że poruszanie się w takim miejscu PEŁNYM ludzi jest niemożliwe. A jednak. Nawet tańczyć można, tyle,że we wspólnym rytmie i bez nadmiernej ekspresji. Poza tym, jak się człowiek przełamie pozwala się po prostu utrzymywać przez tłum i ciała innych ludzi. Zupełnie tak jak w pociągach podczas oficjalnych godzin. Trzeba sobie wówczas powiedzieć: Zapomnij na chwilę że masz jakąś prywatną przestrzeń swojej intymności... !!!! Dasz radę!!! :)

sobota, 1 listopada 2008

praca wre!!!! :)

Wypakowywanie pieca.
Te ogromne toczone formy wykonane są przez studenta 2 roku !!! :o
piecownia
Biskwit
Mój zestaw czarek i kubków na próby szkliw
półki z pracami przeznaczonymi do wypału
ukończona pierwsza forma do wypału dołowego


Kolejny projekt w trakcie realizacji...
i następna rosnąca powoli podstawa...
praca w toku... :)

Kurumae

Kilka zdjęć z Kurumae, dwie stacje Oedo line ( metro) z Ueno Okachimachi.
Zdjęcia robione w drodze do wynajmowanego mieszkania znajomej z Estoni.
Cel- "chrzciny" nowego gniazdka.
Niestety zdjęć samego apartamentu nie posiadam. Zaskoczyłam się bowiem jego niezwykłą przytulnością , przepieknym z okna widokiem, , oraz niestety wysokością miesięcznego czynszu.
Dla przykładu, gdybym zachciała nagle mieszkać blisko centrum musiałabym poswięcić na to całe moje japońskie stypendium.

Poszukiwanie na mapie stacji Ueno- Okachimachi z Oedo line

Przedziwna wystawa sklepowa!!!!! spotkana po drodze!!!!! :0
widok na rzekę z zielonego mostu w Kurumae
Mój przyjaciel Adam z Francji na zielonym moście w Kurumae robi zdjęcie , które widzicie powyżej :)
rzeźba Cezara widziana z zielonego Mostu
zielony most w Kurumae... :)
Piękny prawda? :)